2012.01.13 - Masaż Grande

2012.01.13 - Masaż Grande

Dodaj do porównania
Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe.

E-mail:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Pytanie:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
pola oznaczone - To pole jest wymagane do złożenia zamówienia. - są wymagane
Poleć ten produkt:

Jeżeli chcesz poinformować swojego znajomego o koniu, który Twoim zdaniem może go zainteresować, skorzystaj z poniższego formularza.

Do:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Możesz podać więcej adresów e-mail, rozdzielając je przecinkami
Podpis:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
Treść:
To pole jest wymagane do złożenia zamówienia.
pola oznaczone - To pole jest wymagane do złożenia zamówienia. - są wymagane
PEŁEN OPIS

     Moja Mamusia coraz większa... Gdy zaźrebiam klacze zawsze myślę sobie: "Jeny... i teraz aż 11 miesięcy czekania... Tyyyle czasu..." I tak czekam, czekam, czekam... w pewnym momencie jednak okazuje się, że to już nie "aż" 11-10-9 miesięcy tylko 3-2... Ale zleciało! Czas śmiga mi przed oczami niezauważony. Grande czas omija: ciągle piękna, kochana i taka delikatna mimo swoich gabarytów. Uwielbiam ją pod każdym względem. Najbardziej za to, że nauczyła mnie liczyć moje lata według jej wyźrebień. Gdy ktoś się pyta np. kiedy założyłam stajnie odpowiadam: "Hymn... To było gdy urodził się Ferstilo. Potem był Helatio, Diverso i teraz jest w ciąży... czyli 3 lata temu". Uwielbiam ten przelicznik. Jest bardzo pozytywny bo nie myślę o tym jak wiele mi brakuje, tylko ile już mam. A jeśli nie wierze sama sobie to wystarczy spojrzeć na padok z młodzieżą...

     La Grande E - przywiozłam ją z Niemiec w 2009 roku ze źrebakiem i źrebną. Wcześniejszy dom nie był idealny. Niemiecki gospodarz był w posiadaniu jeszcze jej siostry - genialnej klaczy! Pięknej pokrojowo i ruchowo. To ona była jego oczkiem w głowie. Reszta wyrabiała normę ilościową. Grande miała zdeformowane kopyto. Łudziłam się, że jest to spowodowane w głównej mierze zaniedbaniem ze strony kowala. I owszem - regularne werkowanie wiele pomogło, ale szybko wyszło na jaw, że klacz jest po wypadku. W młodości doszło do urazu, w którym znacznie obłupała sobie puszkę kopytową od wewnętrznej strony, otarła głęboko bok i łopatkę (przez co teraz ma białą smugę w tych miejscach) oraz przestawiła jeden kręg w szyi. Do dziś odczuwa skutki tego wypadku. Jest sztywna w szyi, która w dotyku przypomina kamień. Usztywnione mięsnie miednicy powodują "zalotne bujanie" zadem w stępie, a obłupane kopyto pozostawiło w jej pamięci myśl, że nogę trzeba odciążać. Nie kuleje, nie znaczy, nie narzeka... Została przebadana od "stóp do głów" w klinice w Niemczech. Nic nie ma prawa ją boleć - wszystko jest niewiarygodnie zdrowe.

     Grande najlepiej czuje się tuż przed i po porodzie, kiedy to wszystkie mięśnie rozluźniają się automatycznie. Wtedy jest pełna ochoty do brykania i zabawy. Stąd też moje potwierdzenie, że w życiu pisana jej była rola "matki".

     Parę dni temu stwierdziłam jednak, że może by tak spróbować zrobić cos innego. Skoro rozluźnione do porodu mięśnie poprawiają jej samopoczucie to może czas wezwać masażystę i wywołać efekt podobny. Z pomocą przyszła moja stara znajoma, która zajmuje się tym profesjonalnie. Grande przyjęła masażyk ze zdziwieniem. Po paru ruchach jednak zaczęła ospale ziewać i prychać relaksując się. Myślę, że cykl masaży może okazać się bardzo dobrą terapią dla niej. Polecam wszystkim zapoznać się z postacią masażystki na www.fizjo-konie.pl . Przesympatyczna Kasia, super podejście do pacjentów, duży profesjonalizm i świetna cena! Polecamy razem z Grande :)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel